Skip to main content
Strona główna
Strona główna

Pracujemy po godzinach

Dodano: środa, 4 września 2019

Pracujemy po godzinach

Czy praca w nadgodzinach ma sens? Co ma większe znaczenie: jakość czy ilość przepracowanych godzin? Z raportu przygotowanego przez firmę Hays Poland „Nadgodziny 2018” wynika, że przeszło połowa z nas pracuje w godzinach nadliczbowych.

Mówią: rób to, co lubisz, a nie będziesz musiał pracować. Tempo życia codziennego pokazuje, jak trudno jest utrzymać równowagę i poświęcać jednakową ilość czasu wszystkim ważnym dla nas obszarom: spełnieniu zawodowemu, rozwojowi osobistemu, rodzinie, relaksowi. Oczywiście, kolejność może być dowolna, w zależności od wyznawanych wartości i priorytetów.

Z raportu Hays Poland wynika, że nadgodziny wciąż są obecne w życiu zawodowym wielu pracowników. Chociaż ilość nadprogramowych godzin przeznaczonych na pracę zmalała w odniesieniu do 2016 roku, to nadal ponad połowa badanej grupy osób pracuje ponad normę, niezależnie od wieku, płci, stanowiska, obszaru specjalizacji czy formy zatrudnienia.

 

Im wyższe stanowisko, tym więcej nadgodzin

Kwestią bezsporną pozostaje też fakt, że liczba przepracowanych nadgodzin wzrasta proporcjonalnie do poziomu piastowanego stanowiska. I tak: w grupie samodzielnych specjalistów 48% z nich wykonuje swoją pracę w nadgodzinach. W odniesieniu do stanowisk dyrektorskich jest to już wynik 65%, a wśród dyrektorów zarządzających czy prezesów –  98%. Ma to związek z zakresem wykonywanych obowiązków, odpowiedzialnością za projekt czy grupę, koniecznością zarządzania coraz liczniejszym zespołem, czy kontaktowaniem się z kontrahentami z różnych stref czasowych.

 

Konsekwencje nadgodzin

Wypalenie zawodowe, kiepskie samopoczucie, „goniące” terminy, ciągłe rotacje czy notoryczne wdrażanie nowozatrudnionych powodują brak motywacji, obniżenie poziomu zaangażowania, a w końcu bierną postawę pracowników wobec piętrzących się zadań. Pojawiają się trudności z koncentracją, podenerwowanie, irytacja. Wydajność pracownika sukcesywnie spada, co ma bezpośrednie przełożenie na niską efektywność całej organizacji.

Według raportu Hays Poland aż 74% pracowników doświadcza negatywnych konsekwencji wynikających ze zbyt wysokiego poziomu stresu w miejscu pracy. Zmęczenie, zniechęcenie, przypadłości somatyczne, do tego nieergonomiczne stanowiska pracy czy brak zrozumienia ze strony przełożonego powodują, że praca w nadgodzinach nie przynosi oczekiwanego rezultatu. Sytuacja jest niekorzystna zarówno z punktu widzenia pracodawców, jak i pracowników. Od strony czysto analitycznej (wy)zysk kompletnie nieopłacalny, a jednocześnie ogromne wyzwanie dla biznesu.

 

Czy można inaczej?

Robotyzacja, cyfryzacja czy sztuczna inteligencja, które coraz powszechniej wkraczają w obszar rynku pracy, z pewnością z jednej strony mogą odciążyć przepracowanego pracownika, z drugiej zaś spowodować, że zmianie ulegnie charakter samej pracy.

Aby dotrzymać kroku zmieniającej się rzeczywistości, pracodawcy muszą postawić na innowacje technologiczne i techniczne w samym sposobie zarządzania firmą. To duże wyzwanie, związane nie tylko z usprawnieniem części procesów, jak np. wprowadzenie elektronicznego obiegu dokumentów, zdalnego dostępu do zasobów firmy czy monitoringu godzin pracy, ale również wyzwanie związane ze zwiększeniem samodzielności pracowników w sposobie zarządzania czasem pracy.

Obecnie elastyczny czas pracy nie jest przywilejem -  to wymóg zmieniającego się rynku pracy. Jeśli wydajność jest pożądanym miernikiem zysku dla firmy, dlaczego nie zorganizować wewnętrznie pracy tak, aby umożliwić pracownikowi pracę w godzinach, w których pracuje mu się najlepiej i jest on najbardziej produktywny? Daje to możliwość zdalnego wykonywania przynajmniej części powierzonych zadań służbowych. Dzięki takiemu systemowi, osoby aktywne zawodowo mogą zdecydowanie łatwiej łączyć pracę zawodową z życiem prywatnym. To z kolei prowadzi do zwiększenia wydajności wykonywanej pracy, jak również wpływa na przyjazną atmosferę w organizacji. Im mniej zestresowany i przeciążony zawodowymi obowiązkami jest pracownik, tym lepiej pracuje. Z drugiej strony przynosi to również zysk dla firmy, ponieważ branże współpracujące z klientami, mogą stać się atrakcyjniejsze na rynku oferując swoją dostępność w szerokim zakresie godzin dogodnych dla klienta.

Stąd tak bardzo atrakcyjny work-life balance w obecnych czasach to – poza równowagą w sferze zawodowej i prywatnej – również możliwość korzystania ze wszystkich dostępnych form wsparcia ze strony pracodawcy. Taki styl pracy nabiera coraz większego znaczenia. Dlatego też firmy coraz przychylniej patrzą na model work-life balance i starają się dostosować kulturę pracy do wymagań i oczekiwań osób zatrudnionych. Nie bez znaczenia pozostaje tu fakt, że polski rynek pracy boryka się z deficytem chcących i mogących podjąć zatrudnienie.

Istotą sprawy jest poprawa kultury organizacyjnej firmy oraz wypracowanie postawy zdroworozsądkowego przydzielania zadań służbowych tak, aby pracownicy nie odczuwali presji  na zostawanie w pracy po godzinach czy bycie dyspozycyjnym w weekendy. Duża w tym rola działów HR, które propagując ideę wypoczęty pracownik to wydajny pracownik, wdrażają nowe nawyki w kulturze pracy danej organizacji. Dlatego nie chodzi tu o równowagę pomiędzy czasem przeznaczonym na pracę, ale o jakość tego czasu i zaangażowanie. Istotny jest efekt pracy, za który jesteśmy rozliczani, a nie czas spędzony w miejscu pracy. Tożsame jest to również z ideą pracownika przyszłości ukazanego w raporcie Infuture Hatalska Foresight Institute dla Samsunga. 

 

Dobre miejsca pracy

Firmy, które dbają o możliwość osiągnięcia i utrzymania równowagi pomiędzy strefą zawodową a życiem prywatnym pracowników, dające zatrudnionym niezależność w wykonywaniu obowiązków służbowych zdecydowanie łatwiej pozyskują i zatrzymują w swoich strukturach wykwalifikowanych specjalistów. Nadążając za oczekiwaniami swoich obecnych i przyszłych pracowników, takie przedsiębiorstwa są w stanie wyprzedzić konkurencję, co jest szczególnie istotne przy niedoborze kompetencji na rynku pracy. Budując swoją organizację na zaufaniu i poszanowaniu pracownika jako partnera, firmy takie będą stanowiły zawsze dobre i pożądane miejsca pracy.

 

Z ciekawostek:

  • W wywiadzie udzielonym w 1926 roku Henry Ford wyjaśniał, że zdecydował się na wyznaczenie 5-dniowego i 40-godzinnego tygodnia pracy, ponieważ czas wolny jest niezbędnym składnikiem  rynku konsumentów.
  • Według danych Eurostatu, w Unii Europejskiej przeciętny pracownik zatrudniony na pełny etat pracuje 40,3 godziny w tygodniu. Najbardziej zapracowani są Brytyjczycy (43,2), pracownicy na Cyprze (41,7), w Austrii (41,4) i w Grecji (41,2). Polska i Portugalia ex aequo – wypracowuje  41,1 godziny. Najmniej pracują Holendrzy (39,0).
  • Praca w nadgodzinach, w odniesieniu do obszaru specyfikacji, najczęściej dotyczy szeroko pojętej produkcji (92%), obsługi klienta (90%) oraz rozwoju biznesu (88%). Jednocześnie  są to specjalizacje, w których firmy mają problem z pozyskaniem odpowiednich pracowników.
  • W Polsce obecnie toczy się dyskusja na temat skrócenia 40-godzinnego tygodnia pracy o 5 godzin.  Jest to jeden z celów postępu technologicznego, którego realizacja uzależniona jest od zwiększenia wydajności pracy. To z kolei wymaga wypracowania nowych nawyków, odpowiedniej kultury pracy i inwestycji w pracowników.

 

Oprac.: Barbara Zabłocka, Zespół redakcyjny PORP, Wydział Pomorskiego Obserwatorium Rynku Pracy, WUP Gdańsk