#
Regionalny Portal Wiedzy o rynku pracy
Skutki sierpniowej nawałnicy odczuwalne dla rynku pracy powiatu bytowskiego

Dodano: Wtorek, 5 grudnia 2017 (08:36)



miniatura Na podstawie badania Barometr zawodów w powiecie bytowskim można zaobserwować pewną stabilizację rynku pracy. Nieco ponad 70% ocenianych zawodów w dwóch ostatnich edycjach badania (107 zawodów w badaniu ubiegłorocznym i 119 w badaniu w roku bieżącym) zakwalifikowanych zostało do kategorii zrównoważonych.

Pewne przesunięcia można odnotować wśród zawodów deficytowych (zbyt mało kandydatów w stosunku do zapotrzebowania pracodawcy) oraz nadwyżkowych (zbyt mało ofert pracy w stosunku do liczby osób wykonujących ten zawód). Udział zawodów z  pierwszej kategorii wzrósł o 1,7 p.p. (z 17,4% do 19,1%), z drugiej natomiast zmalał o 3,3 p.p. (z 10,7% do 7,4%).



W tegorocznej edycji badania 31 zawodów zakwalifikowano do kategorii deficytowych, wśród których 7 zawodów znalazło się w tej grupie we wszystkich trzech dotychczasowych edycjach badania.

Wśród nich są dwa zawody związane z transportem: kierowcy samochodów ciężarowych oraz kierowcy autobusów. Eksperci uznali, że w tych profesjach występuje stały, wysoki poziom zapotrzebowania na pracowników. Deficyt wynika głównie z warunków pracy, która jest ciężka, odpowiedzialna i wymaga dyspozycyjności. W przypadku kierowców autobusów odnotowano również wymianę kadry w związku z przechodzeniem na emeryturę dużej liczby pracowników. Kandydatom brakuje też odpowiednich uprawnień (prawa jazdy kategorii C + E lub kategorii D oraz świadectw kwalifikacyjnych na przewóz osób lub rzeczy).

Z zawodów związanych ze służbą zdrowia od trzech lat w deficycie znajdują się farmaceuci oraz pielęgniarki i położne. Dla obu zawodów przewidywany też jest wzrost zapotrzebowania w roku 2018. W przypadku farmaceutów – ze względu na powstawanie całodobowych punktów usługowych, a w przypadku pielęgniarek i położnych – ze względu na rozwój usług indywidualnych oraz powstawanie domów opieki nad osobami starszymi. Zdiagnozowany deficyt farmaceutów wynika ze zbyt małej liczby osób z odpowiednim wykształceniem, kwalifikacjami i doświadczeniem, a wśród pielęgniarek i położnych największy wpływ na występujący deficyt mają ciężkie warunki pracy, ogromna odpowiedzialność, a z drugiej strony stosunkowo niskie wynagrodzenie. Efektem tej sytuacji są częste wyjazdy zagraniczne osób wykonujących ten zawód lub praca w szarej strefie. Warto też zwrócić uwagę na istotną zmianę w zawodzie farmaceuty. W prognozie na rok 2016 wskazywano, że brakuje magistrów farmacji, ponieważ pracodawcy poszukiwali osób z wykształceniem wyższym. Natomiast w prognozie na rok 2018 wskazano, że pracodawcy poszukują przede wszystkim techników farmacji i właśnie osób z takim wykształceniem brakuje. Kolejnym ważnym czynnikiem mającym wpływ na deficyt w tych zawodach jest brak zainteresowania wśród osób młodych na kształcenie w tym zakresie. Likwidacja szkół średnich ograniczyła możliwość kształcenia się na poziomie ponadgimnazjalnym.

W obszarze usług od trzech lat odczuwany jest deficyt w branży odzieżowej. Co prawda, w rejestrach PUP w Bytowie zarejestrowanych jest wiele osób wykształconych w tym kierunku, ale są to najczęściej osoby starsze, mające zdezaktualizowane umiejętności lub nie mogące pracować ze względów zdrowotnych. Brak chętnych wynika również z warunków pracy: jest ona ciężka, akordowa (wynagrodzenie uzależnione od ilości wykonanej pracy lub stopnia wykonania normy pracy) oraz nisko płatna.

W przypadku przedstawicieli handlowych deficyt również wynika z warunków pracy, jednak w tym przypadku chodzi o dużą dyspozycyjność, a wynagrodzenie, relatywnie niskie, zależne jest od osiągniętych wyników. Z drugiej strony, u kandydatów brak jest pewnych predyspozycji do wykonywania zawodu, tzw. umiejętności miękkich (m.in.  nawiązywania kontaktów, prowadzenia rozmowy).

Spawacze to ostatni zawód, który we wszystkich trzech odsłonach badania uznany został za deficytowy. Główną przyczyną deficytu jest brak osób o odpowiednich kwalifikacjach i dużym doświadczeniu. Z drugiej strony problemem jest wygaśnięcie uprawnień u potencjalnych kandydatów. Co ważne, eksperci przewidują wzrost zapotrzebowania na spawaczy w związku z rozwojem przemysłu metalowego i budownictwa w powiecie bytowskim.

Warto też zwrócić uwagę na jeszcze jeden zawód, który zdiagnozowany został jako deficytowy w 2018 roku, a mianowicie na robotników leśnych. Zmiana sytuacji w tym zawodzie obrazuje jak liczne czynniki mogą wpływać na rynek pracy. Otóż eksperci przewidują wzrost zapotrzebowania, głównie na drwali i pilarzy drzew, w związku z potrzebą usunięcia skutków sierpniowej nawałnicy, która zniszczyła duże obszary leśne w powiecie bytowskim. Prognozowany deficyt wynika głównie ze zbyt małej liczby osób wykonujących ten zawód.

Druga strona rynku pracy to zawody nadwyżkowe, czyli takie, w których jest zbyt dużo kandydatów w stosunku do zapotrzebowania pracodawców. W prognozie na rok 2018 eksperci wskazali 12 takich zawodów, z czego aż 7 uznanych było za nadwyżkowe we wszystkich trzech dotychczasowych edycjach badania. Główną przyczyną nadwyżki jest zbyt duża liczba absolwentów szkół i uczelni w stosunku do zapotrzebowania pracodawców. Dotyczy to: ekonomistów, geodetów i kartografów, pedagogów (ponadto, brak konkretnej specjalizacji u absolwentów uczelni), pracowników biur podróży i organizatorów obsługi turystycznej, specjalistów rolnictwa i leśnictwa oraz specjalistów technologii żywności i żywienia. Jedyny wyjątek stanowią rolnicy i hodowcy, gdzie w rejestrach bezrobotnych występują głównie osoby, które nie chcą lub nie mogą pracować w zawodzie ze względów zdrowotnych.


"Barometr zawodów" jest prognozą zapotrzebowania na pracowników w 2018 roku. Sytuacja w niektórych zawodach może się zmienić w zależności od uwarunkowań rynkowych.