#
Regionalny Portal Wiedzy o rynku pracy
Aktywność NEET-ów potrzebna od zaraz

Dodano: Czwartek, 18 października 2018 (08:25)



miniatura Jedynie co dwudziesta osoba, która jest zainteresowana pracą zarobkową, nie może znaleźć zatrudnienia. Zestawiając to w szeregu czasowym ostatnich dwudziestu pięciu lat i patrząc na rynek pracy z perspektywy pracowników, sytuacja jest najkorzystniejsza w dziejach. Czy jednak rzeczywiście te liczby są tak jednoznacznie optymistyczne?

Województwo pomorskie charakteryzuje się relatywnie niską stopą bezrobocia, która nie przekracza 5%, co na tle kraju jest bardzo dobrym wynikiem. Wskaźniki odnoszące się do problematyki bezrobocia, z racji ich konstrukcji, nie zawsze jednak w sposób jednoznaczny odzwierciedlają całość sytuacji na rynku pracy. Choć przyjmuje się, że to fakt bycia zdolnym do pracy i przejawiane aktywne zainteresowanie pracą warunkują ujmowanie takiej osoby w statystykach zatrudnienia czy bezrobocia, to jednocześnie z drugiej strony akurat w Polsce odnotowuje się bardzo wysokie (na tle innych krajów Unii Europejskiej) wskaźniki osób biernych zawodowo, czyli ludzi w ogóle niezainteresowanych – z różnych powodów – podjęciem pracy zarobkowej.

Różnorodne przyczyny bierności zawodowej

O ile w sytuacji nadmiaru wolnych rąk do pracy, będącej skutkiem bezrobocia, zasób biernych zawodowo zwykle nie przykuwa uwagi potencjalnych pracodawców, to gdy chętnych do pracy brak, bezrobocie jest niskie, a utrzymanie dobrej koniunktury wymaga konsekwentnego zwiększania zatrudnienia, pracodawcy coraz chętniej kierują się ku osobom dotąd niezainteresowanym pracą zarobkową.

Rzecz jasna, grupa biernych zawodowo nie jest jednolita. Znajdą się w niej osoby, które nie pracują zarobkowo, gdyż mogą pozwolić sobie na utrzymanie z innych źródeł, jak na przykład z transferów, wcześniejszych oszczędności czy zysków kapitałowych. Są też osoby do pracy niezdolne (fizycznie lub psychicznie), jak również te, które zrezygnowały z poszukiwania pracy z uwagi na długotrwały brak pozytywnych efektów. Oddzielną grupę stanowią osoby, które pracy nie podejmują, albowiem uczą się (bądź studiują) i nie mogą na bieżąco efektywnie łączyć tych dwóch rzeczy. W tej ostatniej grupie są niemal wyłącznie ludzie stosunkowo młodzi.

Młodzi w centrum zainteresowania

W starzejącym się społeczeństwie bardzo ważne jest, aby względnie liczna grupa, która jest w wieku produkcyjnym, była zainteresowana pracą i pracowała. Ponieważ obecnie w Polsce osoby w wieku produkcyjnym stanowią około 60% populacji, a za lat trzydzieści odsetek ten spadnie najprawdopodobniej poniżej 50%, wyłączanie się tych osób z rynku pracy i przejście do grupy biernych zawodowo będzie skutkować wieloma negatywnymi konsekwencjami, jak choćby pogłębieniem niewydolności systemu emerytalnego czy spadkiem produkcji krajowej. Oznacza to, że już teraz należy dokładać starań, aby aktywizować pozostających poza rynkiem pracy, włączając ich do zasobu zatrudnionych. Wydaje się, że spośród wszystkich grup wiekowych najważniejsi są w tym przypadku ludzie młodzi.

Nie kształcą się, nie uczą i nie pracują – kilka słów o NEET-ach

Szczególną grupą osób, które będąc młode, nie pracują (niezależnie od tego, czy są bezrobotnymi czy biernymi zawodowo), już nie kształcą się w szkołach czy uczelniach lub nawet w ogóle nie szkolą się, podejmując specjalistyczne, choćby pozaszkolne kursy, są osoby z tzw. grupy NEET (ang. Not in Education, Employment or Training, dosł.: poza kształceniem, zatrudnieniem i szkoleniem). Mimo, że w różnych krajach w odmienny sposób definiuje się przedział wiekowy takich osób, to przyjmując, że dotyczy on populacji 15-34 (zgodnie z metodologią UE), w Unii ten odsetek wynosi 14,7% spośród wszystkich osób niezatrudnionych będących w tym wieku (Eurostat 2017). Najwyższe wartości przytoczony wskaźnik osiąga we Włoszech i Grecji (ok. 25%), najniższe natomiast w Szwecji (4,5%) i Holandii (7,3%). W Polsce wyniósł on w 2017 roku 14,3%. Przyjmując z kolei jeszcze węższe ramy wiekowe, tym razem korespondujące z wiekiem, w którym zwyczajowo ludzie się kształcą formalnie (w szkołach ponadpodstawowych lub wyższych), czyli 15-24 lata, średnia dla UE wynosi 10,9%, dla Polski 9,8%, a dla województwa pomorskiego 9,3%.

Jak można spostrzec, odsetek NEET jest wyższy wśród grupy uwzględniającej również osoby powyżej 25 roku życia. Choć przyczyn tego zjawiska należy się doszukiwać na wielu płaszczyznach (środowiskowych, mentalnych, ekonomicznych, geograficznych itp.), to wydaje się, że to utrudnione przejście z okresu późnej edukacji do realnego zatrudnienia wiąże się po prostu z syndromem bierności edukacyjno-zawodowej. To z kolei przekłada się na zwyczajną niechęć zarówno w poszukiwaniu zatrudnienia na bazie posiadanych kwalifikacji, jak również do ewentualnego poszerzania swoich kwalifikacji.

Od NEET-a do pracownika

Dyskutując o przyszłości rynku pracy w województwie pomorskim, powinno się zatem brać pod uwagę także liczną grupę osób, które pozostają poza zatrudnieniem, choć z racji wieku mogą stanowić w dłuższym okresie pewien potencjał. Przekształcenie osób charakteryzowanych jako NEET w produktywnych pracowników wymaga szeregu działań dostosowawczych. Wydaje się jednak, że bez ich wdrożenia grupa ta nie będzie w stanie samodzielnie przełamać istniejącej „bariery pasywności”. Rzecz jasna utrzymaniu obecnego stanu rzeczy służy względnie rozbudowany system świadczeń socjalnych, zasilający (choć nie zawsze bezpośrednio, ale np. poprzez transfery dla rodziców czy bliskich pozostających we wspólnym gospodarstwie) domowy budżet i zapewniający przez to minimum egzystencji. Warto rozważyć również wprowadzanie inicjatyw zmierzających do wdrażania na wcześniejszych stadiach nauczania, wtedy kiedy jest ono jeszcze obowiązkowe, elementy systemu dualnego, to znaczy takiego, który w sposób rzeczywisty będzie włączał młodych do wykonywania konkretnych prac u konkretnych pracodawców. Można przypuszczać, że takie bezpośrednie „wtłoczenie” niektórych ludzi w środowisko zawodowe daje największą szansę na pozostanie w nim w późniejszym czasie, po zakończeniu obowiązkowej edukacji, szczególnie wówczas, kiedy poprzez mądrze prowadzony mentoring i opiekę pracodawców wzmacniana będzie wiara w siebie tych osób i przekonanie o swojej zawodowej przydatności.

Wojciech BIZON

Wydział Ekonomiczny, Uniwersytet Gdański